Wyrok Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN z 25 lutego 2025 r., sygn. akt III PSKP 21/24 SN

Powódka była zatrudniona w spółce na stanowisku krupiera, gdyż Casinos prowadziło gry losowe. W miejscu jej pracy obowiązywały trzy regulaminy: regulamin pracy, wynagradzania i premiowania. Istotny był par. 12 regulaminu pracy, który określał ubiór służbowy i roboczy krupierów, a także wygląd zewnętrzny. Krupierzy byli zobowiązani do starannego wyglądu. Kobiety musiały mieć silny makijaż i pomalowane paznokcie, miały też obowiązek nosić eleganckie buty na obcasie, koszule i kamizelki. Gdyby jednak nie mogły sprostać tym wymaganiom, powinny przedstawić zaświadczenie lekarskie, że stanie przy stole krupierskim w obuwiu na obcasach zagraża ich zdrowiu. Co do paznokci wymagane było zaświadczenie, że lakier niszczy ich chorą płytkę.

Mężczyźni natomiast mieli obowiązek także nosić koszule i kamizelki, mieć krótkie paznokcie, ale buty – na płaskim obcasie. Powódka nie dostosowała się do tych reguł, wkładała spodnie i buty – jak mężczyźni.

Sąd Rejonowy we Wrocławiu w dwóch różnych wyrokach uznał, że wypowiedzenie umowy o pracę nie miało cech dyskryminacji, ale zasadny był zarzut naruszenia przez pracodawcę równego traktowania w zatrudnianiu. Sąd I instancji uznał, że wymóg przedstawienia przez pracownika zaświadczenia lekarskiego, że ma kłopoty z nogami lub paznokciami, to praktyka niedozwolona. Wysokie obcasy i pomalowane paznokcie nie były niezbędne dla obsługi klientów. Sąd zwrócił uwagę, że mężczyźni-krupierzy mieli możliwość noszenia zarostu i długich włosów w pracy, co podkreślało nierówne obowiązki kobiet i mężczyzn w kasynie.

Apelację od tego wyroku złożyły dwie strony sporu. Sąd Okręgowy w wyroku z 29 czerwca 2023 r. zmienił wyrok sądu I instancji i orzekł, że roszczenie o dyskryminację jest niezasadne. Uznał, że skoro powódka nie identyfikowała się z żadną płcią i jest osobą LGBT+, to nie może korzystać z praw w zakresie dyskryminacji płciowej.

Powódka nie wykazała, że zasady dress code w spółce były mniej korzystne dla kobiet niż dla mężczyzn

– dodał sąd II instancji. Wskazał, że do stwierdzenia dyskryminacji trzeba wykazać, że było się traktowanym gorzej, a nie tylko inaczej.

Skargę kasacyjną złożył pełnomocnik powódki, zarzucając naruszenie m.in. art. 11(3) oraz art. 18(3) par. 1 k.p. Pełnomocnik powódki adwokat Konrad Pawiński twierdził, że narzucane kobietom zasady ubioru utrwalały jedynie stereotypowy wizerunek kobiety, czyniąc z kobiety jedynie „dekorację” dla pracodawcy. Podkreślił, że kobieca elegancja nie wymaga koniecznie wysokiego obcasa, mocnego makijażu czy malowania paznokci.

Sąd Najwyższy uznał, że skarga w części jest uzasadniona. Sędzia przewodniczący Bohdan Bieniek stwierdził, że należało uchylić wyrok do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji, oddalił jednak skargę w zakresie odszkodowania z tytułu wypowiedzenia umowy o pracę.

„Błędne jest twierdzenie sądu okręgowego, że skoro powódka nie czuje się związana z płcią, to nie może być z tego powodu nierówno traktowana” – wyjaśniał sędzia Bieniek i odwołał się do orzecznictwa Unii Europejskiej. Trybunał orzekł o dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, w sytuacji gdy dziecko kobiety było niepełnosprawne, ale matka spotkała się w pracy z szykanami z tego powodu. Zdaniem SN okoliczność, jak czuje osoba niebinarna, nie ma znaczenia – w zakładzie pracy powódka była postrzegana jako kobieta i pod tym kątem może dojść do naruszenia zasady równego traktowania. SN dodał, że kobieta była gorzej traktowana niż mężczyzna, a sąd powinien uwzględnić zasadę proporcjonalności i takie okoliczności jak dobra osobiste – zdrowie i godność człowieka. Sędzia Halina Kiryło podkreśliła, że całe postępowanie dotyczące dyskryminacji było wadliwe.

Źródła: